Mecz siatkówki: uczniowie przeciw nauczycielom

Mecz siatkówki: uczniowie przeciw nauczycielom

19 grudnia 2012 odbył się długo oczekiwany mecz siatkówki: nauczyciele kontra uczniowie. Grono pedagogiczne zagrało w składzie: prof. Karolina Szwarc-Kordowska, prof. Julia Byczkowska, prof. Barbara Durajewska, prof. Jolanta Berdowska, prof. Mieczysław Cherek oraz prof. Józef Kamiński (organizator). Natomiast w druzynie uczniów wystąpili: Kornelia Staniszewska, Valentyn Deviatkin, Bartosz Płatek, Maciej Jankowski, Thomas Kasica, Sebastian Matuszewski i Wojciech Chylewski. Bohaterowie spotkania długo przygotowywali się do pojedynku, chodząc na cotygodniowe wtorkowe treningi. Aż w końcu nadszedł dzień próby…

O godz. 14 zawodnicy weszli na boisko w sali gimnastycznej Gimnazjum nr 2 w Sopocie. Oczywiście zaczęło się od profesjonalnej rozgrzewki. W międzyczasie trybuny zapełniały się kibicami. Panowała idealna atmosfera. Nadszedł moment na oficjalne otwarcie imprezy przez Dyrektora SAT – prof. Andrzeja Szczepańskiego, a następnie rozpoczęcie spotkania.

Niewątpliwie pedagogdzy zaczęli lepiej niż przeciwnicy. To oni prowadzili grę. Młodzież rozpoczęła bardzo nerwowo i nie mogła dojść do porozumienia. Panowała niespokojna atmosfera. Nauczyciele ciągle mieli małą przewagę, aż w końcu set zakończył się ich minimalną wygraną, bo tylko dwupunktową, 27:25. Krótka przerwa, zmiana stron i kolejna partia. Od razu dało się zauważyć, że w drużynie uczniów nastąpiła zmiana taktyki. Rozpoczęli bardzo spokojnie i mądrze. Tym razem to profesorowie poczuli się niepewnie. I prawidłowo, ponieważ ten set zakończył się pewnym zwycięstwem młodszych zawodników 25:16. Trzeci set zarówno w wykonaniu nauczycieli, jak i uczniów należy zaliczyć do udanych. Naprawdę obie drużyny grały wyśmienicie. W tym momencie liczył się łut szczęścia, który przypadł pedagogom. Po wyrównanym pojedynku wygrali 25:21. Atmosfera zrobiła się ogomnie niespokojna: jeżeli następna partia zakończy się zwycięstwem nauczycieli, to będzie koniec meczu. Uczniów przed porażką mogło tylko uratować doprowadzenie do tie-breaku. Weszli na boisko. Przebieg rozgrywki w czwartym secie niewątpliwie przypominał poprzedni. Zawodnicy dawali z siebie wszystko. Nawet kibice troszeczkę się „obudzili”. Punkty na tablicy ciągle wskazywały remis. Dopiero pod koniec uczniowie uzyskali małą przewagę. Tym razem partia dla nich 25:22.

Nastąpił najważniejszy moment meczu. Dogrywka miała zadecydować o losach spotkania. Podczas przerwy oba zespoły ustawiły się w koło i ustalały odpowiednią taktykę gry. Dodatkowo komentator podniósł napięcie. Rozpoczęli. Zawodnikami targały takie emocje, że nawet nie odczuwali zmęczenia. Każdy chciał zwyciężyć. Walka była do ostatniego punktu. Ostatecznie partia zakończyła się 15:11 dla… nauczycieli!

Nadszedł moment wręczenia pucharu. Z rąk dyrektorskich powędrował on do świetnie grających profesorów, a  na pocieszenie uczniowie otrzymali słodkości. Niestety, siatkówka to taki sport, gdzie nie może być remisu. Najważniejsze jednak, że wszyscy dobrze się bawili i trochę oderwali od „normalności szkolnej”. Teraz młodzież dyszy żądzą REWANŻU!

Kornelia Staniszewska

dodano: 12.01.2012 (KS)

 

 

Powrót