Wspaniale wieści z Białki!
Dzień 4 — Misja: Gdy plan przegrywa z pasją!
Dziś miało być spokojnie: poranne jazdy, potem odpoczynek.
Ale w drzwiach stanęła wczorajsza ekipa wieczornych zapaleńców z prośbą, której nie da się odmówić:
„Proszę pani, chcemy jeździć jeszcze i więcej!”
No i cóż — poranną kawę opiekunowie wypili zgodnie z planem 😉
Reszta dnia została oddana młodzieżowej energii, która dziś absolutnie nie zna słowa „zmęczenie”.
Słońce grzało jak w marzeniach, Tatry wyglądały jak z pocztówki, a my śmigaliśmy w rytmie czystej radości.
Choć teoretycznie trzeci dzień jest dniem kryzysu, nasza ekipa zamiast zwalniać… przyspiesza.






